Na towarzyskim marginesie?

Noworodek to wyrok. To ban na towarzyską aktywność oraz klubowe imprezy. To zakaz wjazdu do kin i barów w całej Polsce. To katar, którym nie chcą zarazić się znajomi. Oj tam, oj tam… Przez wiele lat doskonaliliśmy technikę spędzania wolnego czasu wśród ludźmi. Ćwiczyliśmy barowe spotkania z mojito, nocne posiadówy nad Wisłą, imprezy z parkietowym […]

Czytaj dalej Na towarzyskim marginesie?

Najważniejsze słowo dziecka?

Gdy już nasza Hanula opanuje monosylabowe „ma-ma” i „ta-ta”, nauczymy ją trzeciego najważniejszego słowa (zwrotu) w życiu. Dzień dobry. Mieszkam w bloku, w którym ludzie nie kłaniają się sobie. Sędziwi sąsiedzi mijani od lat, jak i młodzi trzydziestoletni, którzy wynajmują krótkoterminowo. Emerytowani profesorowie i wszelakiej maści doktorstwo, pracownicy mediów, przedsiębiorcy i studenci, solo lub z […]

Czytaj dalej Najważniejsze słowo dziecka?

Rodzinna podróż samochodem

Zapraszam w podróż do męskiego świata. Świata, w którym auto to świętość, a wszyscy podróżujący nim muszą dostosować się do jego wyjątkowo rygorystycznego regulaminu. Proszę zapiąć pasy i jazda! Ja za kierownicą, żona na fotelu pasażera, tylna kanapa pusta. Tak było przez wiele lat i wiele tysięcy kilometrów. Wtedy reguły były bardzo proste i jasne […]

Czytaj dalej Rodzinna podróż samochodem

Ojcowskie wyzwania

Zmiana pieluchy, pielęgnacja, masaż, kąpiel czy śpiewanie kołysanek to mały pikuś. Prawdziwa lekcja ojcowskiego życia dopiero przede mną. Wiem, że będę mistrzem warkocza dobieranego. Dziś mam problem, żeby na prośbę żony paluchem przydusić na pilocie właściwy przycisk, ten z ulubionym serialem. Już niebawem będę musiał wykazać się zdolnościami manualnymi na poziomie koronczarek z Koniakowa. Będę […]

Czytaj dalej Ojcowskie wyzwania

Domowy ranking wstydu 2017

„Damy bąków nie puszczają” – od zawsze powtarzała żona. A mnie to pasowało. Dzięki temu przez wiele lat rządziłem niepodzielnie jako król wszystkiego co paskudne, obleśne i niestosowne. Nikt mojej władzy nie mógł zaszkodzić. Do czasu. Pojawił się pies, potem córa i nagle okazało się, że moje notowania znacząco spadły. Wygranie z płaskim pyskiem Boston […]

Czytaj dalej Domowy ranking wstydu 2017

Sztuka pierwszego kontaktu

Na renomę hotelu przyjaznego rodzinie wpływa nie tylko ilość metrów kwadratowych przestrzeni do zabaw, ale przede wszystkim obsługa. A ta zaczyna się już na poziomie kontaktu mailowego. Dwa 4* obiekty i dwa różne sposoby zachęcania do odwiedzin. Od dłuższego czasu chodzi mi po głowie pomysł na rodzinny wypad na weekend do miłego hoteliku z basenem […]

Czytaj dalej Sztuka pierwszego kontaktu

Najpiękniejszy widok świata

Matka Natura ma łeb na karku! Nie wiem, jak to robi, ale w ekstremalnie gównianych sytuacjach potrafi sprawić, że ze wzruszenia łezka zakręci się w oku. Godzina 4.00, za oknem mrok. Mała zaczyna płakać. Oho, pielucha do wymiany. Ruchem pełzającym opuszczam legowisko. Nieskoordynowane kończyny poszukują po omacku kapci. Z niemałym wysiłkiem podnoszę się i niczym […]

Czytaj dalej Najpiękniejszy widok świata

Jak bajeruje się rodziców

Przez cały okres ciąży staraliśmy się myśleć racjonalnie i nie ulegać reklamom. Jednak przed porodem odwiedziliśmy targi dla rodziców. Zdziwień było więcej niż zakupów.  Proszę pana, nasz produkt rośnie razem z dzieckiem! Nie ten jeden konkretny produkt, ale niemal każdy. Czego się nie dotknęło, zaraz sprzedawca wciskał gadkę, że to będzie rosło razem z Twoim […]

Czytaj dalej Jak bajeruje się rodziców

Nasza czarno-biała codzienność

Kiedyś nasze życie było tęczowe. Otaczały nas kolory, których nierzadko nie potrafiłem nazwać. Od kilku lat powoli i systematycznie traci ono swoje barwy. Wszystko przez serię przypadków. „Kolory są dla ludzi bez wyobraźni” Sześć lat temu postanowiliśmy gruntownie wyremontować najmniej ustawne mieszkanie świata. Było przytłaczająco ciemne, ciasne, pełne kątów ostrych i rozwartych. Na pomoc wezwaliśmy […]

Czytaj dalej Nasza czarno-biała codzienność

Dzień, który zmienił wszystko

Lekarz wyznaczył datę porodu na 15 października. Nasze maleństwo bardzo chciało dotrzymać terminu. Chyba tak jak my, nie mogło się doczekać spotkania.  Sobota, 14 października Zaczęło się nad ranem. Mocne skurcze wybudziły żonę, chwilę później żona obudziła mnie. Ze szkoły rodzenia pamiętaliśmy naukę, by nie panikować i nie gnać na złamanie karku do szpitala. Tak […]

Czytaj dalej Dzień, który zmienił wszystko