Jak bajeruje się rodziców

Przez cały okres ciąży staraliśmy się myśleć racjonalnie i nie ulegać reklamom. Jednak przed porodem odwiedziliśmy targi dla rodziców. Zdziwień było więcej niż zakupów. 

Proszę pana, nasz produkt rośnie razem z dzieckiem!

Nie ten jeden konkretny produkt, ale niemal każdy. Czego się nie dotknęło, zaraz sprzedawca wciskał gadkę, że to będzie rosło razem z Twoim berbeciem. Jakby Jestem pewien, że wypowiedzenie tego zdania było klątwą rzucaną na portfele. Rodzice kupowali jak szaleni.

Przykładowo takie ładne mebelki w prowansalskim stylu. Dziś to komoda z przewijakiem, ale za kilka lat odkręcasz przewijak i masz… po prostu komodę. Panie kochany, toż to rośnie razem z dzieckiem. Szok i niedowierzanie. Albo krzesełko do karmienia, w którym regulujesz siedzisko i voila – rośnie razem z dzieckiem! Niesłychane. A pierścionki dla roczniaków, które rosną razem z nimi? Toż to istna rewolucja. No i oczywiście to, co jest największą bolączką młodych rodziców – ubranka. Wszyscy wiemy, że dzieci (za) szybko rosną. Ale producenci wiedzą, że ich ciuchy dotrzymają kroku Twojemu maluchowi. Tu jest dłuższy, zawinięty rękawek. Gdy maluchowi przybywa centymetrów, odwijasz go. Czyli mam po prostu kupić za duży ciuch na moje dziecko? – zapytałem. Sprzedawca tylko się uśmiechnął.

Ten produkt mamy w kilku pastelowych odcieniach.

Wyobraź sobie pokój małego dziecka i rzeczy, które się w nim znajdują. Od wystroju wnętrza, przez mebelki, zabawki, akcesoria, ubranka, dodatki, artykuły pielęgnacyjne. Jednym słowem wszystko. I teraz wyobraź sobie, że to wszystko jest pastelowe, jednokolorowe, stonowane, niemal nijakie. Nie czarno-białe, nie kolorowe, lecz pastelowe. Nawet pastelowe karty kontrastowe czy pastelowe kocyki sensoryczne dla noworodków. Poprawka: dla rodziców tych noworodków. Wszak chodzi o to, by w idealnym nowym życiu wszystko pięknie się komponowało. Ze ścianami w mieszkaniu, i sweterkami z garderoby mamusi. I z tą modną narzutą, na której fotografowana będzie mała gwiazda Instagrama.

Rodziców bajeruje się wyjątkowo prosto. Wystarczy stworzyć coś dziecięcego, ale zgodnie z modą dorosłych. Albo wcisnąć banał, że to będzie służyło przez długie lata. Jeżeli rodzic kupi tę ściemę, kupi też każdy niepotrzebny i bardzo nietani produkt :)