Z dzieckiem się nie da?

Kiedy pytam znajomych „co się nie da?”, w odpowiedzi pada „wszystko!”. Masz małego berbecia, zapomnij o praniu, sprzątaniu, gotowaniu. Weź głęboki wdech i utoń w domowym chaosie. Albo wykrzesz z siebie odrobinę dobrych chęci.

Dwa razy w tygodniu szalejemy w kuchni. Żona i ja przez 2.5 godziny gotujemy potrawy na kilka dni: ja według starannie rozpisanego planu dietetycznego, żona według uznania [byle było smacznie i bez mięsa]. Małą kładziemy w przenośnym łóżeczko-bujaczku tak, aby wszystko i wszystkich dobrze widziała. Obok układa się kontroler jakości mięsa [pies rasy żarłok]. A potem zaczynamy szoł!

W mieszkaniu rozbrzmiewa cicha muzyka, w garach oraz na patelniach syczą i bulgoczą tajemnicze mikstury. Hanka radośnie przebiera rączkami i nóżkami. Żona tanecznym korkiem rusza do bujaczka. Robi dwa piruety i jedną głupią minę przed małym jury, co zostaje nagrodzone radosnym piskiem. Tak wysoka ocena gwarantuje udział w finale domowego Tańca z Gwiazdami.

Kuchnia szybko wypełnia się aromatycznymi zapachami. Mała uśmiecha się, wodzi za nami wzrokiem. Oto ząbek czosnku, zanim stanie się częścią dressingu, trafia pod malutki nosek. Uśmiech ani na chwilę nie znika z twarzy małej księżniczki. A teraz małe koktajlowe pomidorki: 14 sztuk trafia pod nóż, a jedna w rączki Hanki. Nowa nieznana faktura przez chwilę skupia sto procent jej uwagi. Ale i tak nic bardziej nie cieszy, niż widok durszlaka. Błyszczące, dziwaczne narzędzie, za którym znika i niespodziewanie pojawia twarz taty z okrzykiem „a kuku! ” wywołuje salwy śmiechu i pisków.

Potrawy dochodzą, mała promienieje, najedzony pies leży do góry brzuchem. Wszyscy są szczęśliwi. Niektóre rzeczy [ku naszemu zaskoczeniu] okazują się całkiem proste, jeżeli wykażemy się odrobiną dobrej woli, energii i pomysłowości. Jeżeli wciągniemy dzieciaki w to, co robią dorośli, obowiązkom nadamy formę zabawy.


Gdy pisałem ten tekst, przyszła wiadomość od kumpla, który urządza własne gniazdko: 

[sms <-] Stary, wieczorem przyjedzie nowe łóżko. Pomógłbyś mi je wnieść?
[sms ->] Jasne. Będzie Twoja narzeczona?
[sms <-] Tak.
[sms ->] No to załatwię jej towarzystwo. Przyjadę z Hanką.

Mała będzie miała wieczorny spacer. Żona godzinę spokoju. Narzeczona kumpla poćwiczy śmieszne miny do Hanki, a my dźwigniemy łoże małżeńskie na 8. piętro. Wszyscy będę szczęśliwi! [poza kręgosłupami].