Matka Polka Upadła

Padnij kobieto na kolanach, złóż ręce do modłów. Padnij i w milczeniu znoś swój trud. Im niżej upadniesz, tym lepszą matką będziesz. Tak mówi tradycja. I bezwarunkowy nakaz całkowitego poświęcenia się macierzyństwu. 


Masz być niewyspana i niedomyta. Przetłuszczone włosy, wory pod oczami i niezrobione paznokcie niech będą Twoim manifestem macierzyństwa. Zaakceptuj to. Niewskazane jest, abyś myślała o własnej urodzie i poczuciu atrakcyjności. To oznaka egoizmu. Wyzbądź się pragnień kupienia sobie sukienki na wesele przyjaciół. Na pewno w szafie masz coś, co da się zaprać w miejscu ubabranych przecierem z jabłka.

Pamiętaj, że dziecko kocha Cię za to, że poświęcasz mu całą siebie. Nie za wydepilowane nogi, cienie na powiekach i tyłek jędrny, jak przed porodem. Nie staraj się dążyć do szczęścia. Ono jest w Twoich ramionach. Nawet podczas nieudolnych prób zjedzenia śniadania. Bądź dobrą matką, wybierz szczęście zamiast przyjmowania pokarmów.

Uśmiechaj się. Jeżeli nie z radości, to z obowiązku. Dziecko doskonale czyta Twoje emocje. Pomyśl, kiedyś wyjdziesz z domu do ludzi. I niech to Cię motywuje, by każdy poranek, po nieprzespanej nocy, witać promiennym uśmiechem.

Nie wierz tym, którzy mówią, że w życiu potrzebna jest równowaga. Szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko? Brednia totalna! Przecież doba ma tylko 24 godziny, nie wciśniesz w nią tyle szczęścia! Nie czytaj zachodnich książek, o tym jak paryżanki dbają o siebie o po porodzie. Jak państwo wspiera je fundując specjalne zajęcia dla kobiet w połogu. Wystrojone fit-pindy to nie jest wzór dla Ciebie.

Zapamiętaj, że Twoje prawo do szczęścia określa tylko jeden paragraf: zadowolone dziecko. I ma Ci wystarczyć. A jeżeli to wciąż za mało, to znaczy że nie jesteś dobrą matką. Alleluja i do przodu.