Dziecko od Maffashion

A gdyby Maffashion ogłosiła macierzyństwo nowym trendem w modzie? Maluch jako must have w nadchodzącym roku to czysty zysk dla wszystkich!  

Sprawa jest wyjątkowo prosta. Kilka postów i instastories Julii Kuczyńskiej oraz innych fejmowych blogerek, a problem niskiego przyrostu naturalnego zostałby rozwiązany. Zresztą na takiej modzie zyskaliby wszyscy. Oczyma wyobraźni widzę pierwsze efekty – długie kolejki po testy ciążowe, które ustawiają się przed aptekami w całej Polsce. „Ojej, kupiła pani ostatni? No nic, z Allegro zamówię”.

Zyska więc branża farmaceutyczna i apteki ale także sklepy internetowe oraz porównywarki artykułów. Zyskają operatorzy komórkowi, którzy już dziś monitorują aktywność w internecie kobiet sprawdzając, które zaciążyły, a następnie kierować do nich reklamy nowych telefonów Serio, to się dzieje. Matka ciężarna łatwo da się namówić na nową komórę, by narodzonego malucha uwiecznić godnie. Zyskają wszystkie niszowe firmy dziecięce reklamujące się wyłącznie repostami na Instagramie, a szyjące w polskich manufakturach. A więc zyska też przemysł szwalniczy, a do Łodzi zaczną ściągać wykwalifikowane kadry z Bangladeszu;).  Można tak bez końca. Ale przede wszystkim zyskamy my wszyscy. Bo dzieci to nie tylko bohaterowie pustego frazesu o przyszłości. To także gwaranci naszych emerytur…

Zwracam się więc do Ministerstwa Zdrowia (lub dowolnego innego), aby sprawę przemyślało i zainwestowało w promocję świadomego dziecioróbstwa, jako trendu modowego na nadchodzący (niejeden) sezon. Na pewno budżet reklamowy na Maffashion i kilka blogerek będzie o wiele zer mniejszy niż wspieranie 500plus. Amen ;)